Imagin o Harrym i Domi
*Dwa lata później, mieliście cudowną córeczke o imieniu Lucy :) *
-Harry wstawaj jest 10:26 trzeba iść do Lucy nakarmić ją o ile wstała
-Dobrze, dobrze kochanie już wstaję
-Dobrze zejdź do kuchni zrób małej mleczko a ja ją obudzę.
-Jasne słońce.
* Dominika wchodzi do pokoju Lucy a mała stoi w łóżeczku z uśmiechem na twarzy*
-Cześć misiu jak się śpało?
-Cześć mamo
*Domi bierze Lucy na ręce i schodzi do kuchni*
-Harry misiu zobacz jaka wyspana *uśmiecha się*
-Ooo moje dwa słoneczka wstały *całuje obie w czoło*
-Tata! Na rączki! *wyciąga ręce do taty*
-No weź ją a ja jej zrobię mleczko. Coś czuje, że musisz jej zmienić pieluchę *śmieje się*
-No wiesz co Lucy... *śmieje się*
-Coo? *Lucy się dziwi*
-Nic słońce tatuś Ci pieluszkę zmieni *uśmiecha się*
-Chodź idziemy zmienić pieluchę. - powiedział Harry
-Ale tato ja nie chcę żebyś zwymiotował
-Dobrze,dobrze nie zwymiotuję
*Harry idzie z Lucy do jej pokoju. Zaczyna Lucy przewijać*
- No i już. Już pachniesz *uśmiecha się*
- Jejjj *Cieszy się*
* Z chodzą na dół do kuchni*
-Już mamo! *Krzyczy Lucy *
-Oooo szybcy jesteście
-Wiemy *Bierze za rączkę tatusia*
-Kochanie kiedy nakręcasz teledysk do Story of my life?
- Jutro * uśmiecha się*
- A kto będzie z Tobą w teledysku?
- Mama...
- To świetnie, cieszę się...
- Ja też, ona tyle dla mnie znaczy...
-Wiem misiu...
- To przyjedź z nią jutro do nas po teledysku...
- Zrobię obiad, zanocuje u nas. Co ty na to?
- Świetnie.
- Dobra jedź śniadanie
- No jem jem *uśmiecha się*
- Dobra ja już zjadłam czas na Lucy...
-Dziękuję pyszne, wyniosę talerz
-Dobrze.
- Emm Harry.. Bo umówiłam się z Twoją siostrą na impreze... Idziesz z nami? Lucy się da do Twojej mamy.
-No dobrze..
-Lucy jedziesz do babci?
- Tak! Tak! Tak!
- Świetnie to chodź.. -Mówi Harry
-Dobrze a weźmiesz mi mamo lalke która wygląda jak tata i ty?
-Hehehe dobrze
Podobało się? Komentarz :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz